Informacje

Autorem i właścicielem bloga jest Wojciech Imielski.

Autorem wszystkich treści jest Wojciech Imielski. Ewentualne cytaty i zapożyczenia są wyraźnie oznaczone. 

Wszelkie zawarte w blogu treści można dowolnie kopiować i wykorzystywać do celów niekomercyjnych (podając imię i nazwisko autora oraz źródło pochodzenia – najlepiej link do artykułu w blogu) chyba, że są wyraźnie oznaczone jako cudza własność intelektualna.


KONIECZNIE PRZECZYTAJ PONIŻSZE INFORMACJE:


Blog adresowany jest wyłącznie do osób elastycznych światopoglądowo, otwartych na nowe doświadczenia, tolerancyjnych i z poczuciem humoru. Nie istnieją dla mnie problemy wstydliwe, blog zawierać więc może treści dla wielu osób bulwersujące. Nie ma takiej dziedziny rzeczywistości, która nie interesowałaby mnie w ogóle, dlatego strona podejmuje tematy najróżniejsze, bez jakichkolwiek ograniczeń tematycznych. Tym bardziej, że każdy dotyczący człowieka czy ludzi temat ma swoje aspekty psychologiczne.   


Jeśli potrzebujesz przytulania, poklepywania po plecach i zapewnień, że wszystko będzie dobrze – źle trafiłeś. Poszukaj innych blogów. W wielu przypadkach, niestety, nie będzie dobrze, niezależnie od tego, jak bardzo chcielibyśmy, by było. Optymizm uważam za słuszną, ale mocno przereklamowaną postawę życiową. Staram się opisywać świat taki, jakim sądzę, że jest, nie taki, jakim większość osób chciałaby, by był. 


Jeśli jesteś rozhisteryzowanym mazgajem, potrzebującym zapewnień, że da sobie radę, bo świat jest piękny, również poszukaj gdzie indziej. Świat jest piękny, ale bywa też bardzo niebezpieczny. To zaś, czy dasz sobie radę, zależy głównie od ciebie, równie dobrze możesz więc nie dać sobie rady. Stoję na zdecydowanym stanowisku, że ogromną większość problemów mamy na własne życzenie, a istotą radzenia sobie jest chęć i umiejętność przyjmowania odpowiedzialności za swoje życie oraz ponoszenia konsekwencji własnych decyzji i poczynań. I jest to zasadnicze założenie mojego rozumienia psychologii klinicznej. 


W moim obrazie świata nie ma miejsca dla bogów ani innych, religijnych bredni. Religię (każdą) uważam za najbardziej niewiarygodną bzdurę, jaką udało się stworzyć człowiekowi. Jeśli przewidujesz, że konsekwencje tych założeń mogą „obrażać twoje uczucia religijne”, po prostu opuść tego bloga.  


Moim celem jest między innymi pozbawianie czytelników żałosnych i szkodliwych złudzeń na temat psychologicznych aspektów naszego życia. Dlatego nie znajdziesz tutaj natchnionych pierdół na temat pozytywnego myślenia ani bredni o uzdrawianiu za pomocą pseudopsychologicznych czarów. Nie będziesz miał okazji podziwiania odpustowych, motywujących obrazków z zachodzącym słońcem, cytatami z Biblii i z twórczości Paulo Coelho. Tańczyć w porannej rosie możesz z kim innym.  


Treści zawarte w blogu to w większości moje osobiste opinie i przekonania. Choć wiele wpisów powstaje w oparciu o lub z odwołaniem do ogólnie uznawanej wiedzy psychologicznej, zależy mi przede wszystkim na przekazywaniu wiedzy praktycznej, a więc pochodzącej z zawodowego i życiowego doświadczeniaCharakter takiego materiału jest zaś z natury rzeczy bardzo osobisty i subiektywny


Wiedza prezentowana w blogu ma charakter przede wszystkim popularnonaukowy, ze wszystkimi wynikającymi z tego faktu ograniczeniami. Duży nacisk kładę na przystępność i komunikatywność materiału, co siłą rzeczy implikuje konieczne uproszczenia i generalizacje


Proponowane przeze mnie rozwiązania określonych problemów mają charakter swobodnych sugestii i nie gwarantuję ich skuteczności w odniesieniu do konkretnych sytuacji. W przypadku każdej, pojedynczej osoby radzenie sobie z problemami natury psychologicznej wymaga przede wszystkim maksymalnego, osobistego zaangażowania, a rozwiązania muszą być ściśle adekwatne do specyfiki każdego szczególnego przypadku. 


Przy okazji przestrzegam czytelników przed tzw. „chorobą studentów trzeciego roku medycyny”Blog zawiera między innymi szczegółowe opisy występujących u ludzi dolegliwości natury psychologicznej. Ze względu zwłaszcza na liczne przykłady zaczerpnięte z codziennego życia jest wielce prawdopodobne, że czytelnik, zapoznając się z opisem poszczególnych jednostek diagnostycznych, ze zdumieniem odkryje obecność wymienianych objawów u samego siebie. Jest to normalne zjawisko, często towarzyszące czytaniu o wszelkiego rodzaju chorobach. Proszę więc czytelników o stosowny dystans do zawartych tutaj treści. Elementy wszelkich dysfunkcji psychicznych mogą pojawiać się w nieszkodliwym stopniu u każdego z nas, zaś różnica pomiędzy zdrowiem a chorobą psychiczną ma zawsze głównie ilościowy charakter. Artykuł dotyczący drobnych i obecnych u osób zdrowych nieprawidłowości w zakresie funkcjonowania psychologicznego przeczytasz TUTAJ


W swojej pracy, codziennym życiu i również w ramach tego bloga pragnę także w sposób pozytywny odmitologizować psychopatologię, która jest rodzajem nauki przyrodniczej i jako taka nie zawiera w sobie elementów magicznych i nadprzyrodzonych, niezależnie od wszelkich pokutujących na ten temat społecznych przesądów. Moim celem jest między innymi przekonanie czytelnika, że wszelkie ludzkie problemy psychiczne i emocjonalne mają swe racjonalne i na bieżąco badane naukowo źródła. I że funkcjonują w oparciu o proste i wytłumaczalne na polu naukowym mechanizmy. 


Należy pamiętać, że mimo rosnących zasobów wiedzy i coraz doskonalszych systemów klasyfikacji zaburzeń psychicznych, psychologia i psychopatologia ciągle pozostają dyscyplinami naukowymi o charakterze nieścisłym. I z wielu względów należy życzyć sobie, by tak pozostało. Zawsze warto zdawać sobie sprawę, że każdy pojedynczy przypadek jakiejkolwiek choroby czy problemu jest w dużej mierze unikalny i niepowtarzalny. Dlatego opisywanych w tym blogu objawów poszczególnych zaburzeń nie należy przykładać, niczym miarki, do każdej spotkanej osoby, bo amatorskie, wzajemne „diagnozowanie się” przynosi zwykle więcej szkody, niż pożytku.

Wojciech Imielski