Sztuka symulowania. Jak osoby zdrowe udają chorobę psychiczną?

Artykuł ten ukazał się w Przeglądzie Psychologicznym, rocznik 2014, tom 57, numer 2, s. 229-240. Oryginalny tekst obejmuje także tabele, zawierające szczegółowe wartości liczbowe uzyskanych wyników – zainteresowanego czytelnika odsyłam do oryginału.   


WPROWADZENIE

Zjawisko symulacji zaburzeń psychicznych jest tematem niezwykle istotnym w wielu dziedzinach psychologii stosowanej. Zdarza się bowiem, że osoby badane przez psychologa z tych czy innych względów prezentują istnienie objawów psychopatologicznych, których w rzeczywistości nie doświadczają. Zadaniem niejednokrotnie trudnym i wymagającym jest wówczas odróżnienie pacjentów faktycznie chorych i cierpiących od osób, które z jakichś powodów pragną sprawić wrażenie zaburzonych psychicznie. Niektórzy autorzy twierdzą nawet, że nie istnieje w psychiatrii większe dla wiedzy i umiejętności klinicysty wyzwanie, niż diagnozowanie symulacji (McGarry, 1986, za: Pollock, 1998). Z kolei inni podają, że symulacja zaburzeń psychicznych nie zdarza się wcale często i jest dość łatwa do wykrycia (Wciórka, 2002).

W psychologii amerykańskiej zagadnienie symulowania zaburzeń psychicznych lub różnych stanów świadomości jest tematem szeroko podejmowanym w naukowej dyskusji na temat różnych aspektów psychologicznej diagnostyki klinicznej. Orne (1962, za: Brzeziński, Kowalik, 1993) podaje przykład własnych badań nad hipnozą, w których uczestnicy udający przeżywanie transu hipnotycznego zdołali wprowadzić w błąd nawet doświadczonych badaczy tego tematu. Problem udawania zaburzeń psychicznych wydaje się być szczególnie ważny w psychologicznej praktyce sądowej.


Symulowanie zaburzeń psychicznych zostało oznaczone osobnym symbolem w Klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania w ICD–10. Ten symbol to Z76.5, opisany jako: „Symulant (świadoma symulacja)”. Również w podręczniku DSM–IV-TR opisane zostało zjawisko symulacji zaburzeń psychicznych, a także pewne wskazówki co do jego rozpoznawania i postępowania w przypadkach, kiedy badany udaje chorobę.



Symulacja jest definiowana jako świadome i intencjonalne przedstawianie siebie jako osoby chorej lub zaburzonej (Łosiak, 2005). W innych definicjach podkreśla się, że osoba symulująca ma pełny wpływ na swoje zachowanie, w każdej chwili może symulowanie przerwać, zaś symulując – prezentuje celowo wybrane i przemyślane zachowania i objawy (Cierpiałkowska, 2007). 

O wielu nie poruszanych w tym opracowaniu, bardziej teoretycznych problemach symulowania choroby psychicznej przeczytasz w artykule Zjawisko symulowania zaburzeń psychicznych w psychologicznej praktyce klinicznej.  

W obszarze tego problemu nieodwołalnie pojawia się pytanie o powód, dla którego badany symuluje określoną jednostkę diagnostyczną. Uzyskanie odpowiedzi jest niezwykle pomocne przy dalszym postępowaniu diagnostycznym i pozwala sprawniej poruszać się w gąszczu uzyskanych od badanego, zafałszowanych danych.

Najczęściej spotykane w psychologicznej praktyce klinicznej powody, z jakich ludzie udają zaburzenia psychiczne i emocjonalne, to chęć uzyskania świadczeń socjalnych lub pragnienie uniknięcia odpowiedzialności karnej czy cywilnej. W pierwszym przypadku zazwyczaj spotyka się osoby sygnalizujące zaburzenia psychiczne lżejszego kalibru, takie jak nerwica lub zaburzenia nastroju (zwykle depresyjne). W przypadku drugim, zwłaszcza jeśli badanemu grozi kara za ciężkie przestępstwo, dużo częściej symulacja zdąża do przekonania diagnosty o występowaniu objawów psychozy lub nawet upośledzenia umysłowego, bowiem symulującemu chodzi wprost o uzyskanie orzeczenia niepoczytalności.

Dawniej, w czasach obowiązkowej dla wszystkich zdrowych młodych mężczyzn służby wojskowej, symulacja zaburzeń psychicznych zdarzała się dość często w warunkach poboru i wówczas miała na celu uniknięcie wcielenia do armii. Dziś jednak, w dobie armii zawodowej, problem ten, rzec można, w naszym kraju umarł śmiercią naturalną.

Wreszcie – w literaturze przedmiotu zwraca się uwagę, że przypadki symulacji zaburzeń psychicznych zdarzały się niezwykle często podczas okresów wojen, wśród żołnierzy walczących stron. Wówczas celem symulacji było uniknięcie udziału w czynnej walce i minimalizacja ryzyka odniesienia ran lub poniesienia ewentualnej śmierci na polu bitwy (Rogers, 1990). W takich sytuacjach pojawiały się również zjawiska na krawędzi symulacji i rzeczywistych zaburzeń psychicznych czy emocjonalnych – takich, jak histeryczne objawy konwersyjne czy stany reaktywne z pogranicza psychozy i symulacji (problem tzw. psychoz sytuacyjnych).

Czasami symulacja bywa także próbą wykazania przewagi nad osobą badającą, jeśli uda się tę osobę wprowadzić w błąd (Cieślak, Spett, Szymusik, Wolter, 1991). Ci sami autorzy stwierdzają również, że nie istnieją ogólne reguły i niezawodne metody wykrywania symulacji. Czasami źródłem błędów w diagnozie mogą być i bywają również niewątpliwe uzdolnienia aktorskie i manipulacyjne symulujących (Pobocha, 2010).

Liczne psychologiczne kwestionariusze diagnostyczne (na przykład EPQ – R, PAI, MMPI, MMPI – 2 i in.) zostały wyposażone w specjalne skale, mające służyć wykrywaniu wszelkich przekłamań i zafałszowań uzyskanego profilu wyników, w tym również symulacji zaburzeń psychicznych oraz zjawisk z symulacją bezpośrednio związanych.

Niezależnie od powodów symulowania i obrazu klinicznego zaburzeń, jaki symulant stara się przedstawić, wykrycie mistyfikacji wymaga często dużej wiedzy, doświadczenia i wrażliwości diagnostycznej, zwłaszcza, jeśli osoba badana dysponuje dużą wiedzą z zakresu symptomatologii psychiatrycznej. Pomocne bywają także skale kwestionariuszowe, o których wspomniano, jednak nie należy zapominać, że najczulsze nawet psychologiczne narzędzie pomiarowe nie daje wyniku na tyle jednoznacznego i ścisłego, aby na jego podstawie można było wysnuć ostateczne wnioski co do ewentualnej symulacji. Niektórzy autorzy stwierdzają wprost, że żaden kwestionariusz psychologiczny nie jest w stanie jednoznacznie wykazać, czy osoba badana udaje zaburzenia (Kane, 2005). Wiarygodne i rzetelne wykrywanie zjawiska, o którym mowa wymaga niewątpliwie połączenia danych z wszelkich dostępnych źródeł a także wnikliwej ich analizy. Czasami można spotkać się ze stanowiskiem, zgodnie z którym każda osoba badana, podejrzewana o symulowanie zaburzeń psychicznych powinna zostać skierowana na dłuższą obserwację szpitalną (Cieślak i in, op. cit.).

Problem symulacji zaburzeń psychicznych jest stosunkowo szeroko opracowany w literaturze amerykańskiej. Wskazuje się na doniosłe znaczenie tego tematu dla psychologicznej praktyki sądowej i penitencjarnej. Zjawisko symulacji jest bowiem niezwykle powszechne również w więzieniach – wielu skazanych i osadzonych w zakładach karnych udaje zaburzenia psychiczne celem uzyskania zwolnienia, przeniesienia do oddziału o lepszych warunkach lub do więziennego szpitala, a nawet celem uzyskania dostępu do leków psychotropowych (Hawes, Boccaccini, 2009). W warunkach więziennych umiejętność sprawnego symulowania zaburzeń psychicznych bywa nawet podstawą do przyjęcia cenionej przez współwięźniów, wysoce wyspecjalizowanej roli symulanta – specjalisty od oszukiwania lekarzy (Szaszkiewicz, 1997).

Temat symulacji był w USA przedmiotem wielu psychologicznych badań klinicznych, zmierzających głównie do ustalenia, który z wykorzystywanych w praktyce kwestionariuszy klinicznych (lub które jego skale) jest najbardziej skuteczny w zakresie wykrywania przypadków symulacji.

W swoim przeglądzie rezultatów dotychczas przeprowadzonych badań Hawes i Boccaccini (op. cit.) dokonują metaanalizy wyników kilkudziesięciu różnych projektów badawczych, w zakresie których wykorzystywano kwestionariusz osobowości PAI (Personality Assesment Inventory), w praktyce używany często do diagnozy klinicznej w psychologii sądowej i penitencjarnej. W literaturze przedmiotu wskazuje się m. in. na wysoką skuteczność PAI w wykrywaniu tendencji agresywnych oraz określaniu ryzyka wystąpienia zachowań samobójczych. Kwestionariusz ten zawiera trzy skale służące do pośredniej lub bezpośredniej diagnozy w zakresie, rzec można, „zgłaszania nadmiaru psychopatologii” czy też „nadmiernego zgłaszania psychopatologii” (overreporting of psychopatology) – jest to skala NIM (Negative Impression), skala MAL (Malingering Index) oraz RDF (Rogers Discriminant Function). Dwie ostatnie skale służą do identyfikacji uzyskanych w badaniu PAI profilów, których charakter może sugerować tendencje badanego do symulacji.

W drodze metaanalizy autorzy dokonali oceny skuteczności PAI w wykrywaniu różnic pomiędzy grupą symulantów, grupą zdrowych osób odpowiadających szczerze oraz grupą autentycznych pacjentów psychiatrycznych. Wyniki podjętej przez autorów analizy wskazują, że wspomniane skale kwestionariusza PAI są dobrym narzędziem wykrywania różnych rodzajów symulacji (Hawes, Boccaccini, op. cit.).

Inni autorzy wskazują na wysoką skuteczność skali NIM w porównaniu z mniejszą skutecznością skali RDF (m. in. Rogers, Sewell, Cruise, Wang, Ustad, 1998, za: Łoza, 1999/2000).

W swoich własnych badaniach, będących przedmiotem niniejszego raportu, autor starał się uzyskać odpowiedź na pytanie – jakie cechy odróżniają wyniki badania psychologicznego symulanta od wyników osoby rzeczywiście chorej psychicznie w badaniu za pomocą wywiadu klinicznego i kwestionariusza MMPI (Minnesota Multiphasic Personality Inventory)? I szerzej – jakie cechy pozwalają w psychologicznej praktyce klinicznej odróżnić symulantów od osób rzeczywiście chorych?

Shuman (1994, za: Kane, op. cit.) podaje, że w praktyce testem najskuteczniej wykrywającym symulowanie jest właśnie, powszechnie stosowany również przez psychologów w polskich oddziałach psychiatrycznych, kliniczny kwestionariusz MMPI.

Bardzo poważnym problemem metodologicznym są w tym zakresie trudności z utworzeniem badawczej grupy rzeczywistych symulantów. Osoby faktycznie udające chorobę psychiczną w psychologicznej praktyce klinicznej czy sądowej w gruncie rzeczy zdarzają się raczej rzadko i niezmiernie trudno byłoby utworzyć z nich reprezentatywną próbę „populacji symulantów”. Dlatego we własnych badaniach autor przyjął paradygmat badawczy stosowany często przez badaczy amerykańskich, osoby nie chorujące psychicznie prosząc o przekonujące udawanie zaburzeń podczas badania psychologicznego. Model taki nie jest doskonały, stanowi bowiem właściwie badanie „symulacji symulowania”, jest jednak być może najlepszym z dostępnych rozwiązań i bywa powszechnie stosowany w naukowych analizach tematu, o którym mowa (Edens, 2008).

Przeczytaj też: Psychopatia. Osobowość nieprawidłowa o cechach dyssocjalnych 

Jak wynika z klinicznej praktyki autora artykułu, osoby chore psychicznie na jakąś postać psychozy niezwykle rzadko zgłaszają występowanie halucynacji wzrokowych. Jeżeli skarżą się na obecność omamów, to są to najczęściej halucynacje słuchowe. Z drugiej strony – osoby symulujące zaburzenia psychiczne zazwyczaj posługują się wiedzą potoczną, zaczerpniętą z obiegowych opinii, literatury pięknej lub też – chyba najczęściej – filmu. Tam zaś, ze względu na swą widowiskowość i niecodzienność a także szerokie możliwości artystycznej prezentacji w różnej formie, halucynacje wzrokowe są przedstawiane jako podstawowy u psychotyków objaw chorobowy.

Ze względu na powszechną u osób chorych psychicznie tendencję do dysymulacji i zaprzeczania występowaniu objawów choroby jeszcze do niedawna powszechnie przyjmowano, że osoba chora psychicznie rzadko kiedy uważa się za zaburzoną, podczas gdy symulant ujawnia wybitne poczucie choroby psychicznej, a nawet upiera się, że jest chory (Bilikiewicz, 1998).

Do diagnozy zaburzeń psychicznych wykorzystano kwestionariusz MMPI, w przypadku każdego badanego przeprowadzono również psychologiczny wywiad kliniczny. Uzyskane wyniki mogą pomóc w ustaleniu zestawu cech odróżniających osoby symulujące zaburzenia psychiczne od osób rzeczywiście chorych psychicznie. Hipotezy badawcze sformułowano więc na podstawie danych pochodzących zarówno z literatury specjalistycznej, jak i z własnych doświadczeń klinicznych autora i przyjęły one następującą postać:

1. Grupa symulantów zaprezentuje ogólnie wyższy poziom wykrywalnej w badaniu psychopatologii – osoby z tej grupy przedstawią się jako bardzo ciężko chore psychicznie, dużo bardziej, niż osoby ze zdiagnozowaną chorobą psychiczną.

2. Osoby z grupy symulantów będą prezentowały objawy tradycyjnie i potocznie kojarzące się z różnego rodzaju cierpieniami natury psychicznej, tj. przede wszystkim głębokie zaburzenia nastroju (głównie depresyjne), aspołeczność i poczucie społecznej alienacji, niekonwencjonalne, dziwaczne poglądy i zapatrywania, nastawienie prześladowcze oraz liczne, dziwaczne treści urojeniowe.

3. Osoby z grupy symulantów masowo zgłaszać będą obecność halucynacji wzrokowych.

4. Osoby z grupy symulantów deklarować będą wybitne poczucie własnej choroby psychicznej.

METODA

OSOBY BADANE I PRZEBIEG BADAŃ:

W ramach projektu badawczego przebadano 40 osób dorosłych, w wieku od 20 do 55 lat, z wykształceniem średnim i wyższym.

Grupę pierwszą (20 osób) stanowili pacjenci oddziału psychiatrycznego, u których rozpoznano zaburzenia psychotyczne z kręgu schizofrenii – schizofrenia paranoidalna, schizofrenia rezydualna lub zaburzenia schizoafektywne. Są to osoby z wieloletnim procesem psychotycznym, potwierdzonym wielokrotnymi hospitalizacjami (3 i więcej) i nawrotami psychozy, obecnie nie ujawniające ostrych objawów choroby, w stanie psychicznym umożliwiającym udział w badaniu. Wszyscy badani z tej grupy to osoby ze średnim i wyższym wykształceniem.

Grupę drugą (20 osób) stanowiły osoby zdrowe psychicznie, nie ujawniające zaburzeń psychicznych i nigdy nie leczone psychiatrycznie, nie karane, aktywne zawodowo i nie zgłaszające problemów w zakresie funkcjonowania w codziennej rzeczywistości społecznej, również legitymujące się średnim lub wyższym wykształceniem.

Osoby z grupy pacjentów psychiatrycznych zostały poproszone o udział w badaniu przy użyciu dwóch metod – wywiadu psychologicznego oraz kwestionariusza osobowości MMPI. Przed przystąpieniem do wywiadu badani otrzymali następującą instrukcję: Będę zadawał panu/pani pytania dotyczące najrozmaitszych aspektów pana/pani życia osobistego, głównie spraw zdrowotnych. Proszę starać się odpowiadać szczerze i wyczerpująco na zadawane pytania. Jeśli któreś z pytań będzie niejasne, proszę poinformować mnie o tym, abym mógł wyjaśnić wszelkie pana/pani wątpliwości. Przed przystąpieniem do badania kwestionariuszowego MMPI badanemu udzielano standardowej instrukcji zawartej w kwestionariuszu.

Przeczytaj też: Psychologiczne badanie diagnostyczne. Informacje dla zainteresowanych 

Osoby z grupy zdrowych psychicznie zostały poproszone o przekonujące symulowanie objawów choroby psychicznej i otrzymały następującą instrukcję: Wyobraź sobie, że jesteś przestępcą winnym ciężkiej zbrodni, w rodzaju morderstwa lub gwałtu. Grozi ci kara wieloletniego więzienia, tym bardziej, że organy ścigania są w posiadaniu dowodów bezwzględnie świadczących o twojej winie. Po naradzeniu się ze swoim obrońcą zdecydowałeś(aś) się udawać poważną chorobę psychiczną celem uniknięcia odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwo. W toku procesu zostałeś(aś) skierowany(a) na sądowe badanie psychologiczne, które zaraz się rozpocznie. Zostaniesz zbadany(a) psychologicznie przy użyciu dwóch metod diagnostycznych – wywiadu psychologicznego i klinicznego kwestionariusza osobowości. Zgodnie z przyjętą linią obrony staraj się w obu metodach zaprezentować własną osobę oraz własny stan zdrowia w taki sposób, aby badający uznał, że jesteś osobą ciężko chorą psychicznie. Jednocześnie musisz zrobić wszystko, aby badający nie zorientował się, że jesteś zdrowy(a) i tylko udajesz chorobę. Pamiętaj, że stawką jest właściwie całe twoje życie i od rezultatu badania zależy czy trafisz na wiele lat do więzienia, czy zostaniesz skierowany(a) na leczenie psychiatryczne.

Następnie przystępowano do badania psychologicznego przy wykorzystaniu wywiadu klinicznego i kwestionariusza osobowości MMPI. Przed badaniem wymienionymi metodami badany otrzymywał standardową, zawsze taką samą instrukcję co do procedury wywiadu i badania kwestionariuszowego, z przypomnieniem osadzenia w roli symulanta. Przed przystąpieniem do wywiadu badani otrzymali identyczną, co poprzednia grupa instrukcję. Przed badaniem kwestionariuszowym badanemu przedstawiano standardową, zawartą w zestawie MMPI instrukcję co do procedury. Zarówno po podaniu instrukcji dotyczącej symulowania jak i w trakcie całego badania upewniano się, że badany pamięta o wymogu udawania choroby psychicznej.

W wywiadzie klinicznym istotne były przede wszystkim dwie kwestie – czy badany skarży się na obecność halucynacji wzrokowych, czy nie, oraz czy ujawnia poczucie choroby psychicznej (twierdzi, że czuje się psychicznie chory), czy uważa się za zdrowego.

MIERZONE ZMIENNE:

W opisywanym badaniu korelacyjnym mierzono różnicę pomiędzy dwiema grupami badanych w zakresie:

1. Ogólnej wysokości profilu, której miarą była średnia uzyskanych wyników (średnia profilu).

2. Wyników w skalach klinicznych kwestionariusza MMPI, uznanych przez autora za treściowo związane z najpoważniejszymi wskaźnikami psychopatologii i jednocześnie – z objawami potocznie kojarzonymi z chorobą psychiczną, tj. skali depresji (D), skali psychopatii (Pd), skali paranoi (Pa) i skali schizofrenii (Sc).

3. Zgłaszania występowania halucynacji wzrokowych – „halucynacje obecne” (liczba deklarujących osób badanych) lub „halucynacje nieobecne” (liczba deklarujących osób badanych).

4. Deklarowania poczucia choroby – „poczucie choroby” (liczba osób) lub „brak poczucia choroby” (liczba osób).


Hipotezy szczegółowe, sformułowane w języku opisywanego badania przyjmą zatem postać:

1. Grupa symulantów uzyska średnią profilu wyników istotnie wyższą, niż grupa pacjentów psychiatrycznych.

2. Grupa symulantów uzyska w skalach D, Pd, Pa i Sc kwestionariusza MMPI wyniki istotnie wyższe, niż grupa pacjentów psychiatrycznych.

3. Grupa symulantów istotnie częściej zgłaszać będzie obecność halucynacji wzrokowych, niż grupa pacjentów psychiatrycznych – w grupie symulantów więcej będzie osób skarżących się na halucynacje wzrokowe.

4. Grupa symulantów istotnie częściej będzie deklarować poczucie choroby, niż grupa pacjentów psychiatrycznych – w grupie symulantów więcej będzie osób zgłaszających poczucie choroby.


WYNIKI

(Do statystycznego opracowania uzyskanych danych wykorzystano aplikację Statistica).

W przeprowadzonym badaniu uzyskano wyniki potwierdzające pierwszą i trzecią z czterech sformułowanych hipotez badawczych. Hipoteza druga potwierdzona została częściowo. Hipoteza czwarta nie została potwierdzona – uzyskano wynik odwrotny od przewidywanego.

W zakresie średniej klinicznego profilu wyników grupa osób zdrowych, symulujących psychozę, uzyskała wynik ogólny wyższy, niż grupa osób chorych:

Osoby symulujące M(38) = 62,00 (OS = 5,12),

Osoby chorujące psychicznie M(38) = 57,30 (OS= 9,13).

Wynik jest istotny statystycznie (p = 0,052).

W zakresie wyników w wybranych skalach klinicznych kwestionariusza – D, Pd, Pa i Sc – grupa osób zdrowych, symulujących psychozę, uzyskała wyniki wyższe, niż osoby chore w przypadku skal Pd, Pa i Sc. W zakresie skali D uzyskany wynik nie jest istotny statystycznie (p = 0,841).

Osoby symulujące psychozę znacznie częściej zgłaszały obecność halucynacji wzrokowych, niż osoby rzeczywiście chore – w grupie osób symulujących wszyscy badani (100%) relacjonowali występowanie omamów wzrokowych, podczas gdy w grupie osób chorych psychicznie jedynie 3 osoby na 20 (15% badanych) skarżyły się na obecność takich objawów. 
W zakresie ostatniej zmiennej – poczucia choroby psychicznej, uzyskano wyniki świadczące o zależności odwrotnej, niż oczekiwana. W grupie osób symulujących psychozę poczucie choroby deklarowały tylko 3 osoby (15% badanych), podczas gdy w grupie pacjentów psychiatrycznych poczucie choroby deklarowało 5 osób (25% badanych). 

DYSKUSJA 

W zakresie pierwszej hipotezy badawczej uzyskano pełne potwierdzenie przewidywań. Osoby symulujące chorobę psychiczną zazwyczaj usiłują zaprezentować badającemu dolegliwości najcięższego kalibru, zwłaszcza, jeśli od ostatecznego wyniku badania psychologicznego lub lekarskiego zależą ważne dla nich wartości życiowe. W sytuacji, w której osoba badana nie dysponuje wiedzą z zakresu psychopatologii, nierzadko usiłuje „na wszelki wypadek” zasygnalizować wszelkie możliwe dolegliwości, zwłaszcza zaś te najmocniej kojarzące się z potocznie rozumianą chorobą psychiczną. Ponieważ osoby faktycznie ujawniające zaburzenia psychotyczne mają zwykle skłonności do umniejszania znaczenia i natężenia występujących objawów (czyli do dysymulacji), różnica pomiędzy chorymi a symulantami staje się jeszcze bardziej wyraźna. W gruncie rzeczy, w psychologicznej praktyce klinicznej można łatwo zauważyć, że uzyskiwane przez osoby chore psychicznie profile kliniczne wyników badań kwestionariuszowych niezmiernie rzadko noszą jakieś szczególnie wydatne znamiona patologii. Z kolei u osób nie chorujących psychicznie można spotkać profile podwyższone, psychometrycznie zakrawające na patologię – wynika to być może z rozmaitych nastawień osób badanych do samej sytuacji badania, zwłaszcza, kiedy badanie polega na samoopisie, który z zasady umożliwia dużą dowolność udzielania odpowiedzi.

W przypadku hipotezy drugiej przewidywania badającego potwierdzone zostały częściowo. W zakresie skal klinicznych psychopatii, paranoi i schizofrenii osoby symulujące uzyskały znacznie wyższe wyniki, niż osoby chore psychicznie. Wynik ten koresponduje z zależnością opisaną powyżej – otóż osoby udające chorobę psychiczną starają się uskarżać na dolegliwości, które najsilniej im się z choroba psychiczną kojarzą. Na podstawie analizy literackich czy filmowych przedstawień chorób psychicznych, potocznych wyobrażeń na ten temat oraz danych dostarczanych przez symulantów w wywiadzie klinicznym można było oczekiwać, że symulujący psychozę sięgną w badaniu po manifestację objawów z takiego właśnie kręgu.

Wynik uzyskany przez badanych w skali depresji nie jest istotny statystycznie. Wynika to najprawdopodobniej ze zbyt małej liczebności grupy osób badanych. Być może jednak hipoteza nie została potwierdzona, ponieważ obniżenie nastroju i napędu życiowego nie jest cechą tradycyjnie kojarzoną z chorobami psychicznymi. Być może w potocznych wyobrażeniach osoba zaburzona psychicznie cieszy się chorobliwym dobrostanem psychicznym, wynikającym z braku krytycyzmu wobec własnych dolegliwości psychopatologicznych? Pewne światło na ten problem rzucić może analiza wyników uzyskanych w zakresie hipotezy czwartej – skoro symulant, udając chorobę, nie ujawnia poczucia bycia chorym i nie skarży się, że jest nieszczęśliwy, to być może depresja nie jest objawem, jakiego społeczeństwo spodziewałoby się u osób chorych psychicznie. Jeśli więc osoby udające psychozę nie deklarowały świadomości cierpienia i poczucia choroby, to nie uznały także za stosowne w badaniu kwestionariuszowym zasygnalizować objawów depresji.

Hipoteza trzecia została potwierdzona – symulanci istotnie częściej ujawniają obecność halucynacji wzrokowych, niż osoby chorujące psychicznie. W opisywanym badaniu efekt ten był nawet dość spektakularny, ponieważ wszyscy symulanci zgłaszali przeżywanie omamów wzrokowych. Rozmawiając z osobami zdrowymi psychicznie łatwo jest zauważyć, że halucynacje wzrokowe, w gruncie rzeczy niezmiernie rzadko występujące w psychozach, są objawem, który bardzo silnie kojarzy się ludziom z chorobą psychiczną. W ocenie autora pracy jest tak przede wszystkim dlatego, iż omamy te, jako najbardziej wyraźne, widowiskowe i frapujące, są nader często przedstawiane w filmie i literaturze. Stąd też stereotypowy „chory psychicznie” niemal zawsze „widzi jakieś dziwne rzeczy”. Warto podkreślić, że w wywiadzie klinicznym symulanci sygnalizowali ten objaw jako podstawowy, często na samym początku, pomijając nieraz całkowicie halucynacje słuchowe.

Hipoteza czwarta opierała się na założeniu, że symulant robi wszystko, by przekonać badającego o swojej chorobie oraz na często w warunkach klinicznych obserwowanym wśród osób chorych zjawisku dysymulacji. W zakresie tej hipotezy uzyskano jednak wynik odwrotny od przewidywanego. To wśród osób chorych psychicznie częstsze okazało się poczucie choroby. Symulanci zaś masowo deklarowali pełnię zdrowia psychicznego. Wynik ten może wskazywać, że w szerokich kręgach społecznych wykształciło się przekonanie, zgodnie z którym „żaden chory psychicznie nie czuje się chory” zaś wiedza, że chorzy psychotyczni często ukrywają własne problemy i zaprzeczają istnieniu objawów psychopatologicznych przeniknęła z kręgów specjalistycznych do świadomości zbiorowej. Wynik ten koresponduje również z wynikiem uzyskanym w zakresie hipotezy drugiej – skoro symulant nie deklaruje poczucia choroby, to być może nie widzi także powodu, by uskarżać się na depresyjne zaburzenia nastroju, zaś brak krytycyzmu wobec własnego stanu psychicznego zapewnia mu dobry humor i świetne samopoczucie.


LITERATURA CYTOWANA:

Bilikiewicz, A. (1998). Zaburzenia reaktywne, [W:] A. Bilikiewicz (red.), Psychiatria dla studentów medycyny (s. 308 – 313). Warszawa: Wydawnictwo Lekarskie PZWL

Brzeziński, J., Kowalik, S. (1993). Modelujący wyniki badania psychologicznego (diagnostycznego) wpływ osoby badanej (pacjenta) i badacza (klinicysty), [W:] H. Sęk (red.), Społeczna psychologia kliniczna (s. 269 – 302). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN

Cierpiałkowska, L. (2007). Psychopatologia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar

Cieślak, M., Spett, K., Szymusik, A., Wolter, W. (1991). Psychiatria w procesie karnym. Warszawa: Wydawnictwo Prawnicze

Edens, J.F. (2008). “Pretend you have a mental disorder”: Using a malingering simulation to illustrate important topics in forensic evaluation and experimental design. American Psychology Law Society News, 28(1), 10 – 14

Hawes, S.W., Boccacini, M.T. (2009). Detection of Overreporting of Psychopathology on the Personality Assessment Inventory: A Meta – Analityc Review. Psychological Assesment, 1, 112 – 124

Kane, A. W. (2005). Opiniowanie dotyczące symulowania. [W:] M. J. Ackerman (red.), Podstawy psychologii sądowej (s. 75 – 92). Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne

Łosiak, W. (2005). Symulacja. [W:] J. Siuta (red.), Słownik psychologii (s. 274). Kraków: Wydawnictwo Zielona Sowa

Łoza, B. (1999/2000) Analiza prób symulacji zaburzeń psychicznych wśród osób poddawanych opiniowaniu w sprawach karnych. Badania nad schizofrenią, 229 – 234

McGarry, A.L. (1986). Forensic Psychiatry Reports: Selected Clinical Topics and Models for Report Preparation, [W:] Curran, W.J., McGarry, A.L, Shah, S.A. (red.), Forensic psychology and psychiatry. Philadelphia: F. A. Davis

Orne, M. T. (1962). On the social psychology of the psychological experiments: with particular reference to demand characteristics and their implications. American Psychologist, 17, 776 – 783

Pobocha, J. (2010). Opiniowanie w zaburzeniach psychicznych – błędy i trudności. Orzecznictwo lekarskie, 7 (1), 50 – 60

Pollock, P. (1998). Feining auditory hallucinations by offenders. The Journal of Forensic Psychiatry, 9, 305 – 327

Rogers, R. (1990). Models of Feigned Mental Illness. Professional Psychology: Research and Practice, 3, 182 – 188

Rogers, R., Sewell, K., Cruise, K., Wang, E., Ustad, K. (1998). The PAI and feigning: Acautionary note on its use in forensic – correctional settings. Assessment, 5(4), 399 – 405

Shuman, D. W. (1994). Psychiatric and psychological evidence. Deerfield, IL.: Clark Boardman Callaghan

Szaszkiewicz, M. (1997). Tajemnice grypserki. Kraków: Instytut Ekspertyz Sądowych

Wciórka, J. (2002). Psychopatologia, [W:] A. Bilikiewicz, S. Pużyński, J. Rybakowski, J. Wciórka (red.), Psychiatria, t. I, Podstawy psychiatrii (s. 321 – 434). Wrocław: Wydawnictwo Medyczne Urban & Partner